pl+48 501 647 280
·
kancelaria@waworek.pl
·
Pon-Pt: 09:00-17:00
pl+48 501 647 280
·
kancelaria@waworek.pl
·
Pon-Pt: 09:00-17:00

W SN trudno obejść się bez pomocy prawnika

Praktycy sądowi uważają, że przed Sądem Najwyższym nie ma prostych spraw i pomoc pełnomocnika jest niezbędna.

W jednej z ostatnio rozstrzyganych spraw o podział majątku dorobkowego byłych małżonków z elementem dożywocia, powódce przyznano pełnomocnika z urzędu, ale tylko do sporządzenia skargi kasacyjnej. Kiedy dostała pismo z Sądu Najwyższego o wylosowaniu sędziego sprawozdawcy do tej sprawy, była już bez prawnika, bo jego pełnomocnictwo wygasło. Pytana, czy nie ma zastrzeżeń do wylosowanego sędziego (to od pewnego czasu standardowa procedura sądowa związana z kontrolą umocowania sędziów z nowego nadania) uznała, że nie ma niezbędnej wiedzy, by się do tego ustosunkować. Wysłała więc pismo do SN z wnioskiem o przyznanie jej pełnomocnika, aby ją reprezentował na dalszym etapie przed SN, powołując się na swą trudną sytuację materialną i zdrowotną oraz brak możliwości samodzielnego prowadzenia sprawy.

Bez prawnika w Sądzie Najwyższym

SN jednoosobowo oddalił jej wniosek, wskazując, że wyznaczony został już termin posiedzenia niejawnego i że na obecnym etapie nie mogą być już w zasadzie podjęte przez stronę żadne czynności, które miałyby wpływ na rozpoznanie skargi kasacyjnej, a co więcej, wnioskodawczyni takich czynności w złożonym wniosku nie wskazała. Zatem udział profesjonalnego pełnomocnika na tym etapie postępowania nie jest już potrzebny. Ostatecznie SN uwzględnił skargę kasacyjną, zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania, więc sprawa zakończyła się pozytywnie dla powódki.

Czy jednak pozostawienie skarżącego bez pełnomocnika przed SN jest właściwe? Pytani przez „Rzeczpospolitą” praktycy sądowi nie podzielają stanowiska, że na tym etapie profesjonalny prawnik nie miałby już nic do zrobienia. Adwokat Marcin Szymański mówi krótko: skarżąca nie była w stanie ustalić i uzasadnić ewentualnych zastrzeżeń do sędziego SN, gdyż to wymaga wiedzy kwalifikowanego prawnika.

Adwokat Rafał Wąworek wskazuje z kolei, że zawsze mogą pojawić się nieprzewidziane sytuacje, w których osoba bez ochrony prawnej i przygotowania prawniczego nie będzie wiedziała, co robić. Brak jest więc przeszkód merytorycznych, by pełnomocnik z urzędu był ustanawiany do udziału w całym postępowaniu kasacyjnym. Jego rola będzie również informacyjna, co jest bezsprzecznie zadaniem adwokata. Z drugiej strony, realia życia wskazują, że niekiedy strony nadużywają instytucji pełnomocnika z urzędu.

– W zderzeniu państwa z obywatelem to on musi być jednak wspierany, ponieważ jest na słabszej pozycji. Zatem gdy obywatel znajdzie się w obszarze władzy sądowej, winien być otoczony opieką. Nie tylko przez adwokatów, ale także przez sąd. To sąd właśnie ma wesprzeć obywatela, gdy zetknie się z nieporadnością, nieobyciem w prawie i procedurach. Paragraf zawsze winien iść za obywatelem, a nie odwrotnie. A przepisy prawa dają możliwość sędziom, adwokatom, prokuratorom obrony słusznych praw obywatela tam wszędzie, gdy to potrzebne – komentuje Jerzy Naumann, adwokat.

Sędzia Artur Grajewski z Sądu Okręgowego w Warszawie wskazuje natomiast, że zawiadomienie o składzie sądu to standardowa procedura w każdym postępowaniu, która ma na celu umożliwienie stronie złożenia na tym wczesnym etapie wniosku o wyłączenie sędziego. Zwraca przy tym uwagę, że obowiązki pełnomocnika z urzędu obejmują wszystkie łączące się ze sprawą czynności procesowe, także w postępowaniu kasacyjnym, o ile nie zostało to przez sąd ograniczone.

W opisywanej sprawie obowiązek pełnomocnika został jednak ograniczony.

Sygnatura akt: II CSKP 524/24